Stare Miasto w Quito….

Stare Miasto w Quito….

  Po dwudziestu czterech godzinach w podróży, szczęśliwi i pozytywnie zmęczeni, wylądowaliśmy w Ameryki Południowej. Jest przyjemne, ciepłe popołudnie. Słońce w Ekwadorze wstaje o szóstej rano, a zachodzi o osiemnastej. Tak jest przez cały rok. Witamy na równiku;-)

Z lotniska do hotelu jedziemy czterdzieści minut, jest godzina 17:40 czyli godziny szczytu. Wszyscy ludzie kończą pracę i próbują dostać się do swoich domów. Ekwador jest szybko rozwijającym się krajem, w centrum Quito powstają nowoczesne budynki w pełni skomputeryzowane. Mieszkańcy szybko się bogacą i żyje im się coraz lepiej. W Quito każdy chce pracować, nawet emigranci z innych krajów, starają się znaleźć zatrudnienie. Na ulicach miasta można spotkać  Wenezuelczyków, którzy są zmuszeni uciekać z własnego kraju, pokonując tysiące kilometrów na piechotę. Emigrują z całymi rodzinami, bardzo często z małymi dziećmi, a na plecach niosą swój niewielki dobytek. W ich kraju panuje potworna bieda, do czego przyczynił się obecnie panujący prezydent i rząd. W sklepach brakuje żywności, lekarstw, ludzie głodują, chorują, żyją na granicy nędzy i ubóstwa. Słyszałam o trudnej sytuacji w Wenezueli, ale nie spodziewałam się, że jest, aż tak dramatyczna…… W Ekwadorze kiedy dzieje się źle, ludzie się jednoczą, ubierają się na biało i wychodzą na ulicę. W ten sposób obalili już trzech prezydentów, którzy działali przeciwko krajowi i chcieli się tylko wzbogacić. Obecny prezydent cieszy się dużym poparciem wśród narodu.

Po relaksującej nocy i pysznym śniadaniu w towarzystwie kolibra Pańcio, który szczególnie upodobał sobie hotelowy ogród, jedziemy na wycieczkę. Dzisiaj zwiedzamy Stare Miasto w Quito, które jako pierwsze na świecie zostało wpisane na światową listę dziedzictwa UNESCO. Dlaczego tak się stało? Stare Miasto w Quito zostało docenione za niezwykle piękne „wnętrze”. Wystarczy wejść w pierwszą lepszą bramę, aby zrozumieć tę decyzję. Pięknie malowane balustrady, rzeźbione anioły, drewniane  stropy, fontanny, podłogi  wyłożone kośćmi zwierząt i rośliny w pięknych kolorowych donicach. To tylko ułamek tego co możemy  zobaczyć, jak tylko na chwilę  zatrzymamy się i rozejrzymy dookoła siebie.  Kiedyś nic się nie marnowało, nawet szkielety zwierząt wykorzystywano jako budulec.

Stare Miasto w Quito jest piękne i tętni życiem. Na głównym rynku można spotkać pucybutów, Pana sprzedającego wodę z saturatora, artystów, ludzi z gór kolorowo ubranych w pięknych kapeluszach na głowach. Klimat i atmosfera tego miejsca jest niepowtarzalna wręcz fascynująca. Jak ktoś lubi zwiedzać kościoły to w Quito jest ich całe mnóstwo. Jeden nawet powstał na szczątkach „kościoła” Indian, który wcześniej został zburzony przez chrześcijan…..

Ja oczywiście zajadam się pyszną, gorzką czekoladą z imbirem, która wręcz rozpływa się w ustach….

 

By |2019-02-06T10:12:12+00:00Październik 11th, 2018|Ecuador|2 komentarze

Autor:

2 komentarze

  1. Aneta 27 października, 2018 w 10:11 - Odpowiedz

    Witaj Sylwia sprawiła ś że byłam tam razem z Tobą, dzięki za każde zdjęcia i opisy z Waszych podróży. Jak zwykle uśmiecham się do Ciebie–Aneta
    ????

    • Sylvii 29 października, 2018 w 07:56 - Odpowiedz

      Dzień dobry kochana, wspaniałą niespodziankę sprawiłaś mi swoim komentarzem. Pięknie dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i wspólną podróż;-) Przytulam serdecznie i pięknego dnia życzę Tobie.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.