Palau – kiedy zamieniam szpilki na płetwy;-)

Palau – kiedy zamieniam szpilki na płetwy;-)

Nurkowanie to mój żywioł, moje życie, dopiero tam pod powierzchnią wody czuję, że naprawdę “oddycham”. Od zawsze fascynował mnie podwodny świat, niósł ze sobą pewną tajemnicę, która tylko czeka, aby ją odkryć.  Oceany pokrywają ponad 70 % powierzchni naszej planety i do tej pory zostały zbadane w niecałym jednym procencie. Czyż nie jest to fascynujące, że więcej wiemy o kosmosie niż o tym co skrywają głębiny oceanu. Ludzie boja się tego co nieznane, wolą obszary sprawdzone i bezpieczne, zamykają się więc w czterech ścianach własnych domów, a rytm ich dnia  wyznacza sen, praca, zakupy. Czasami przychodzi chwila refleksji, przebudzenia i myślą sobie, przecież każdy mój dzień wygląda tak samo,  to nic innego jak dzień świstaka. Muszę koniecznie  coś z tym zrobić i nawet maja plany np. zapiszę się na siłownie, albo zacznę jeździć na rowerze lub obejrzę tutorial jak zacząć biegać i spróbuję od jutra, ale zaraz o tym zapominają i wracają na wcześniejsze tory. Dlatego tak bardzo fascynują nas historie innych ludzi, tych, którzy zdobywają nowe szczyty, rzucają pracę w korporacji i wyruszają w podróż dookoła świata, przepływają samotnie ocean, czy też przełamują swój lęk przed wodą i zaczynają nurkować. Doskonale zdaję sobie sprawę, że wyjście poza strefę własnego komfortu nie jest łatwe, ale jest możliwe i jestem tego doskonałym przykładem.

Jeszcze kilka lat temu, można było usłyszeć odgłos moich szpilek na korytarzu jednej z warszawskich korporacji. Nienaganna fryzura, odpowiednia stylizacja, torebka w najmodniejszym kolorze, kubek kawy na wynos i perspektywa, że już na zawsze tu zostanę, utknę jak korek w butelce, albo gorzej jak statek w porcie podczas sztormu. Z jednej strony lubiłam swoja pracę, dawała mi poczucie bezpieczeństwa finansowego, a z drugiej no cóż, miałam wrażenie, że nie oddycham, że stoję w miejscu, że prawdziwe życie przepływa obok mnie i przecieka mi przez palce. Nurtowało mnie wciąż jedno pytanie, jak długo tak wytrzymam ??? Ile jeszcze par butów muszę kupić, zanim zrozumiem, że moje miejsce jest gdzieś indziej, że te wszystkie zakupy, dobra materiale dają mi złudne poczucie własnego szczęścia. I wtedy, kiedy odbieram nagrodę za dziesięciolecie mojej pracy stwierdziłam, że nie mogę tu dłużej zostać, że zrobiłam  wszystko co było do zrobienia,  a teraz przyszedł czas, aby wyruszyć…..

W najmniej oczekiwanym momencie naszego życia, poznajemy odpowiednich ludzi i dostajemy niepowtarzalną szansę od losu i tylko od nas zależy czy ją wykorzystamy. Teraz z perspektywy czasu mogę napisać, że wykorzystałam swoją szansę na milion procent, bez taryfy ulgowej i instrukcji obsługi, ale z pomocą niezwykłych ludzi, własnej pracy i determinacji, jestem w najlepszym momencie swojego życia. Teraz już wiem, że wszystko jest możliwe. Dlatego po dziesięciu latach pracy w korporacji zamieniłam luksusowe szpilki na płetwy w kolorze fuksji i stałam się miłośniczką rekinów;-) Bez obaw, teraz wysokie obcasy zakładam dla przyjemności i wtedy kiedy mam na to ochotę, a nie z konieczności;-) A dzisiaj pozdrawiam Was serdecznie z Palau gdzie wraz z grupą fantastycznych ludzi poznajemy zarówno faunę jak i florę tego miejsca i nurkujemy z rekinami…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

By |2017-12-08T15:57:55+00:00Maj 25th, 2017|Palau, Podróże|16 komentarzy

Autor:

16 komentarzy

  1. Ewa 1 czerwca, 2017 w 18:44 - Odpowiedz

    Wow…jedna z najlepszych relacji blogowych jakie ostatnio czytałam ❗️Tyle serca wlanego w opis i tyle samo przepięknych zdjeć … juz nawet pomijam zwrot życiowy Ketut i jej nowe życiowe pasje . Super …czytam i jestem pelna podziwu …tak trzymać kurs i spełniać marzenia … brawo Ketut ????

    • Ketut 1 czerwca, 2017 w 18:54 - Odpowiedz

      Dziękuję droga Ewo, za każde dobre słowo, które przeczytałam w Twoim komentarzu i za wsparcie. Pozdrawiam serdecznie

      • Ewa 1 czerwca, 2017 w 18:57 - Odpowiedz

        Ja tylko napisałam szczera prawdę , ze uwielbiam Twojego bloga wie cała nasza familia ??

        • Ketut 1 czerwca, 2017 w 19:12 - Odpowiedz

          Szalenie mi miło!!!! Dziękuję z całego
          serca;-)))

  2. Kalinkokin 1 czerwca, 2017 w 19:01 - Odpowiedz

    Czekałem na powrót z Twojej wyprawy i te śliczne zdjęcia .Nie zawiodłem sie i kolejny raz czytam , oglądam ten świat i własnym oczom nie dowierzam To raj podwodny

    • Ketut 1 czerwca, 2017 w 19:11 - Odpowiedz

      Dziękuję kochana, tak to prawda palau to raj zarówno pod wodą jak i na powierzchni. Jestem zachwycona tym miejscem. Ściskam serdecznie i dziękuję, że jesteś;-)

  3. Ela z Katowic 1 czerwca, 2017 w 19:06 - Odpowiedz

    Jestem osoba która nie nurkuje ale nie mogłabym pominąć tak wspaniałego bloga. Zaglądam tu od dawna i oglądam te cuda natury.

    • Ketut 1 czerwca, 2017 w 19:17 - Odpowiedz

      Ela wszystko przed Tobą. każdy może zacząć nurkować jedynym ograniczeniem jest zdrowie. Zapraszam serdecznie na kurs, mój mąż jest instruktorem, zapraszam na naszą stronę: http://www.dive-away.pl/ Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję do zobaczenia

      • Ela z Katowic 1 czerwca, 2017 w 19:29 - Odpowiedz

        Ze zdrowiem nie mam kłopotów .Chyba złapałam bakcyla nurkowania ?

  4. Endzi 1 czerwca, 2017 w 19:31 - Odpowiedz

    Sylwuniu, pięknie! Każdemu życzę Twojej odwagi i wywracania życia do góry nogami! Tyle pięknych przygód jest za drzwiami naszego mieszkania. Aż żal nie korzystać 🙂 Macie na pewno wspaniałe wspomnienia, a tyle jeszcze przed Wami/Nami!!! 🙂 porządna dawka inspiracji – super wpis!!! 🙂

    • Ketut 1 czerwca, 2017 w 19:56 - Odpowiedz

      Nawet nie wiesz jaką radość sprawił mi Twój komentarz. Ciesze się, że mogę się dzielić tym czego sama doświadczam z innymi. Wiem, że w każdym z nas drzemie ciekawość i ogromny potencjał, tylko czasami brak nam motywacji. Dlatego tak ważne jest to, aby się nigdy nie poddawać;-) Endzi, Ty jesteś na dobrej drodze, jedna nogą w drzwiach;-) Trzymam za Ciebie kciuki, zawsze!!! A nasze motto brzmi, że to co najlepsze jest dopiero przed nami;-)

      • Endzi 2 czerwca, 2017 w 00:05 - Odpowiedz

        Nic dodać – nic ująć! Jak zawsze! The sky is the limit! 🙂

  5. Emilia 1 czerwca, 2017 w 23:31 - Odpowiedz

    Kochana, Ty wiesz jak ja Cię podziwiam za to co zrobiłaś, robisz i będziesz robić, ja wiem że Ty się nie zatrzymasz.Udowadniasz nam wszystkim,że każdy jest kowalem swojego losu. Dla jednych jest to przerażające (dla tych którzy wiecznie narzekają, marudzą, obwiniają za swój los wszystkich dookoła tylko nie siebie) dla drugich takie budujące że można, można wszystko!!!!!! Dziękuję Ci za to!!! Dzięki Tobie mogę poznać Twój świat. I dajesz mi nadzieję, że może i mnie kiedyś się uda……………..

    • Ketut 2 czerwca, 2017 w 08:27 - Odpowiedz

      Emilio kochana, dziękuję za wszystkie piękne słowa, bardzo mnie poruszyły. Jestem przekonana, że jesteś na dobrej drodze, aby coś zmienić. Ten proces już się u Ciebie rozpoczął;-)!!! Ja tylko mogę trzymać za Ciebie kciuki i wspierać!!! Ściskam Serdecznie mój motylu

  6. Gadka 2 czerwca, 2017 w 12:38 - Odpowiedz

    Wspaniały wpis. Czytając czuję ze kochasz to co robisz, że każda z podjętych decyzji (choć czasem niełatwych) była dla Ciebie dobra. Czerpiesz z życia to co piękne i daje Ci spełnienie. Dzień świstaka już daleko za Tobą 🙂 Tak trzymać! Oglądając zdjęcia, aż chce mi się podróżować. Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła pokazać synkowi jaki piękny jest świat 🙂 A mąż ponurkuje 😉

    • Ketut 2 czerwca, 2017 w 19:57 - Odpowiedz

      Dziękuję pięknie za komentarz i za te wszystkie miłe słowa. Tak to prawda, że kocham to co robię, życie to moja pasja, podróże, to moja pasja. Trzymam kciuki za Waszą pierwszą wspólną podróż;-) Ściskam serdecznie

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.