Nusa Ceningan – “Łatwo tu dotrzeć, ale trudno wyjechać”

Nusa Ceningan – “Łatwo tu dotrzeć, ale trudno wyjechać”

Kiedy po raz pierwszy przypłynęliśmy na Nusa Ceningan, zauważyliśmy drewnianą tabliczkę,  widniał na niej napis, którego jeszcze wtedy nie rozumieliśmy: „Łatwo tu dotrzeć, ale trudno wyjechać” … 

Jestem w miejscu gdzie odczuwam szczęście przez cały dzień. O brzasku, kiedy budzi mnie pianie kogutów i śpiew ptaków, w południe kiedy powietrze nasycone jest zapachem kadzideł, kwiatów i oceanu, wieczorem kiedy podziwiam zachód słońca w towarzystwie bliskich mi osób….

Nusa Penida, Nusa Ceningan i Nusa Lembongan to trzy niewielkie, indonezyjskie wyspy, położone na południe od dobrze nam znanej wyspy Bali. Każda z nich jest wyjątkowa i posiada swój osobisty urok.

Jest dzisiaj odpływ, nasza łódź nie może dopłynąć do brzegu, zatrzymuje się kilkadziesiąt metrów od wybrzeża wyspy Nusa Lembongan. Tylko psy się cieszą z zaistniałej sytuacji i z radością szukają w płytkiej wodzie przysmaków: ryb, krabów i innych skorupiaków, które jedzą z radością. Docieramy na wyspę późnym popołudniem, woda jest przyjemnie ciepła, a piasek wręcz parzy w stopy. Dobrze wrócić do domu pomyślałam… Jestem znów w Indonezji. Przez chwilę czułam się tak jakbym stąd nigdy nie wyjechała.

Wsiadamy do samochodu i jedziemy pod „Yellow bridge”. Żółty, wiszący most który łączy wyspę Nusa Lembongan z wyspą Nusa Ceningan. Te dwie wyspy oddziela niewielka cieśnina, do której dopływają liczne statki rybackie, łodzie nurkowe i transportowe. Z mostu rozpościera się przepiękny widok na las namorzynowy oraz błękitną lagunę. To stąd każdego dnia o świcie wypływamy na nurkowania i stąd dostaniemy się łodzią na wyspę Nusa Penidę. Żółty most jest bardzo wąski i z trudem mijają się na nim dwa skutery. Dzięki temu Nusa Ceningan zachowała swój pierwotny charakter i nie jest zadeptana przez turystów tak jak jej siostra Nusa Lembongan, gdzie przypływają liczne łodzie z turystami z całego świata. Obie wyspy są prawie identyczne pod względem kulturowym oraz mają podobne cechy naturalne.

Nusa Ceningan jest najmniejszą spośród archipelagu, położoną między bardziej popularną Nusa Lembongan, a bardziej dziewiczą Nusa Penida. Najlepiej po wyspie poruszać się na skuterze, rowerem lub pieszo. Miejscami najchętniej odwiedzanymi przez turystów są między innymi: punkt widokowy z którego rozpościera się, zapierający dech w piersiach, widok na błękitną lagunę. Secret Beach, gdzie można odpocząć na  kameralnej, rajskiej plaży z białym piaskiem i popływać w płytkiej, szmaragdowej wodzie.   Jest jeszcze stromy klif na szczycie, gdzie powstała restauracja. Można obserwować z niej surferów, zmagających się z ogromnymi falami i podziwiać spektakularne zachody słońca.

Nusa Ceningan budzi się każdego dnia przed świtem wraz z pierwszym pianiem kogutów, których na wyspie nie brakuje. Dla mnie to idealna pora, aby o wschodzie słońca wybrać się nad ocean i zacząć dzień z jogą. Ta praktyka daje mnóstwo pozytywnej energii na cały dzień. Jest również bardzo pomocna podczas nurkowania. Od kiedy ćwiczę regularnie jogę, mam większą kontrolę nad własnym ciałem, dzięki czemu pływam bardziej efektywnie i zużywam mniej powietrza podczas nurkowania. Ćwiczenia oddechowe które wykonuję, pozwalają również wprowadzić się w stan relaksu i odprężenia. Ta technika jest bardzo przydatna szczególnie na początku kiedy zaczynamy swoją przygodę z nurkowaniem, a wszystko dookoła nas jest nowe i może powodować lekki niepokój.

Na Nusa Ceningan czas zwolnił do minimum, nie wiem nawet jaki jest dzień tygodnia, czasami nawet która godzina. Mieszkamy w drewnianej willi usytuowanej w egzotycznym ogrodzie, gdzie rosną moje ulubione drzewa, migdałowce, ich kwiaty mają piękny, oszałamiający, słodki zapach. To rodzinny, mały biznes gdzie wszyscy wkładają mnóstwo serca i energii, aby każdy gość czuł się tu jak w domu.

Wychodzę z filiżanką kawy na taras i obserwuję Putu. Kobieta pracuje  w hotelu i zaprzyjaźniłyśmy się już pierwszego dnia naszego pobytu. Właśnie z gracją i ogromnym przejęciem niesie srebrną tace z darami dla bogów, bogiń i duchów. Ten rytuał powtarza trzy razy dziennie: rano, w południe i wieczorem. W bambusowych, małych koszyczkach umieszcza ryż, kwiaty, ciasteczka, pali kadzidła i modli się skupiona o pomyślność na cały dzień dla siebie i dla swoich bliskich. Mieszkańcy wyspy wierzą w dobro, Putu zawsze powtarza – „im więcej czynisz dobra dla innych tym więcej dobra powraca do ciebie”. My Europejczycy cały czas się gdzieś śpieszymy, nie mamy czasu , na powolne wejście w nowy dzień, na szczęście, na niespieszną kawę, na uśmiech…Na Nusa Ceningan doświadczam prostych przyjemności i celebruję każdy dzień. 

Po pysznym śniadaniu wsiadamy na skuter i jedziemy pod Yealow bridge. Łódź nurkowa już na nas czeka, płyniemy dzisiaj w okolice wyspy Nusa Penida gdzie znajdują się jedne z najpiękniejszych miejsc do nurkowania na Bali – Manta Point, Crystal Bay, SD, Manta Bay, Toyapakeh. Mamy dzisiaj ogromną szansę na spotkanie jednej z najbardziej niezwykłych ryb na świecie Mola Mola.

Przepływamy przez wąska i płytką cieśninę. Po lewej stronie mijamy las namorzynowy, który jest idealnym „inkubatorem” dla licznych ławic małych rybek. Pośród mangrowców znalazły azyl przed atakami drapieżników. 

Łódź nabiera prędkości, to znak, że wypływamy na otwarte morze. Do Crystal Bay w zachodniej części Nusa penidy płyniemy15 minut speed boutem, zanim jednak wskoczymy do wody, kapitan poprosi duchy oraz bogów o ochronę dla nas podczas nurkowania. Kładzie na wodzie dwa koszyczki dziękczynne i zapala kadzidło, trzymając płatki kwiatów w dłoni odmawia w skupieniu modlitwę. „Czaruj kapitanie” pomyślałam. Obłaskaw Ocean,  może potrzeba więcej kadzideł, aby mola mola przypłynęła. Ten niesamowity gatunek osiąga znaczne rozmiary. Dorosły osobnik potrafi warzyć dwie tony, a rozpiętość płetw dochodzi do trzech metrów.  Po chwili dary porywa prąd i znikają na horyzoncie kołysane przez fale… 

Jest upalne wrześniowe przedpołudnie. Temperatura powietrza przekracza przyjemne 28 C, wygrzewam się w słońcu i powoli zakładam sprzęt do nurkowania: piankę 7mm, docieplacz 3mm, kaptur 3mm. Tak bardzo tęskniłam za słońcem, że upał zupełnie mi nie przeszkadza, mój osobisty termostat idealnie adaptuje się do nowych warunków klimatycznych. Siadam na prawej burcie łodzi i „na trzy cztery” przechylamy do tyłu, aby po chwili z wielkim pluskiem zanurzyć się w lodowatej wodzie. Od czerwca do października temperatura wody u wybrzeży wyspy Nusa Penida spada z 29C do 17C. Dzieje się tak za sprawą zimnych prądów pływowych, które o tej porze roku pojawiają się w okolicy. Zanurzamy się powoli w krystalicznie czystym Oceanie Indyjskim, przejrzystość wody jest obłędna, ponad 40 m widoczności. Promienie słońca przenikają przez taflę wody i tworzą świetliste smugi. Crystal Bay jest wyjątkowym miejscem do nurkowania ze względu na zróżnicowaną faunę morską, piękne ogrody koralowe, płaszczki, mątwy, liczne ławice małych rybek, żółwie, rekiny rafowe i najbardziej niesamowitą rybę na świecie mola mola.

Pod koniec nurkowania naszym oczom ukazują się trzy znacznych rozmiarów, spłaszczone kształty usytuowane blisko siebie. Przez chwilę świat się zatrzymał, czas stanął w miejscu, a my wstrzymaliśmy oddech. Na ten moment czekaliśmy od dawna. Mam ogromną ochotę tańczyć ze szczęścia i krzyczeć z radości w automat. Zaczynam się uśmiechać, a do oczu napływają mi łzy wzruszenia. Spełniło się moje marzenie i to potrójnie. 

Okazałe osobniki mola mola (ang. Sunfish), inaczej samogłów, ukazały się naszym oczom na 10 m, w momencie kiedy mieliśmy wynurzać się na powierzchnię i straciliśmy nadzieję na spotkanie z nimi. Po raz pierwszy miałam okazję zobaczyć je z bliska, mieć na wyciągnięcie ręki. Wyglądały tak surrealistycznie, że nie mogłam uwierzyć, ze istnieją naprawdę. Widziałam dokładnie ich płaskie, silne ciała, wysoką płetwę grzbietową, lśniącą, aksamitną skórę, mały otwór gębowy. Ryby te zazwyczaj występują na znacznych głębokościach, ale w okresie od czerwca do października, wypływają do powierzchni wraz z chłodniejszym prądem, aby oddać się “zabiegom pielęgnacyjnym”, świadczonym przez małe rybki czyścicielki.

Z każdą chwilą atmosfera stawała się coraz bardziej podniosła. Równie ekscytujące jak mola mola były reakcje nurków z którymi byłam pod wodą. Wyjątkowa chwila, kiedy wszystkie przeżycia – radość, zaskoczenie, mola mola, wzruszenie– złożyły się na jedno, niezapomniane. 

Podobno życie nie polega na oddychaniu, tylko na chwilach w których wstrzymujemy dech…Tego dnia podobnych momentów było więcej, również w chwili kiedy nurkowaliśmy z mantami w miejscu zwanym Manta Point. Był to czas pełen wrażeń. Dzień, który zdarza się raz na milion, determinowany naszym nastawieniem do świata, wrażliwością. Pozytywne nastawienie do życia i tego co nas otacza sprawia, że zaczynają dziać się cuda. Bez względu na to, czy spacerujemy po lądzie, czy kołyszą nas fale.

By |2019-10-05T10:29:06+00:00Październik 5th, 2019|Bez kategorii|0 komentarzy

Autor:

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.