Male – najmniejsza stolica na świecie

Male – najmniejsza stolica na świecie

Do Male, stolicy Malediwów dopływamy wczesnym popołudniem, słońce prazy niemiłosiernie, a wiatr jakby zamarł w bezruchu i czekał, aż kropelki potu zaczną spływać nam po plecach. Cumujemy naszą łódź do innej łodzi, która przypłynęła do portu znacznie wcześniej. Sprawnie przechodzimy przez dwa pokłady i idziemy zwiedzać Male City, najmniejszą stolicę na świecie, mającą zaledwie 2 km długości i 1 km szerokości. Na przełomie lat miasto bardzo się rozrosło, a liczba mieszkańców przekroczyła 127 tysięcy osób. Dlatego władze podjęły decyzję o sztucznym powiększeniu wyspy o 1/4 jej dotychczasowej powierzchni.

 – Good morning, – wita nas, ciemny, niski, szczupły mężczyzna w koszuli w biało – czerwoną kratę. – My name is Samy – mówi dalej, będę Waszym przewodnikiem po Male City.
– What you want to see? Co chcielibyście zobaczyć pyta? Jednogłośnie odpowiadamy, że wszystko, unosząc delikatnie ramiona ze zdumienia. Bo co możemy wiedzieć o miejscu do którego właśnie przypłynęliśmy?? – Follow me – chodźcie za mną powiedział i poszliśmy…..

Najpierw w prawo, później prosto i znowu w prawo i po pięciu minutach doszliśmy do pierwszego ważnego punktu na mapie naszej wycieczki, a mianowicie do cmentarza muzułmańskiego, znajdującego się na terenie Pałacu Prezydenckiego. Tuż przy głównej ulicy za niskim betonowym murem z ziemi wyrasta kilka rzędów półokrągłych płyt, które upamiętniają”ważnych” lub miej ” ważnych” ludzi. Cmentarz jest  kameralny, uporządkowany i spokojny jeżeli tak można określić tego typu miejsce…..

Dzisiaj jest piątek, a dla każdego muzułmanina piątek to święty dzień  i  wolny od pracy. Dlatego wszystkie skwery i place, szczególnie ten znajdujący się obok największego meczetu na wyspie Friday Mosque,  są zatłoczone przez odpoczywających mieszkańców i turystów. Jedni szukają ochłody pod drzewami inni spacerują, a jeszcze inni obserwują przechodniów siedząc na ławkach. Większość sklepów i restauracji jest dzisiaj zamknięta. Na targu rybnym, zostało kilku sprzedawców z niewielką  ilością ryb, nie zmienia to faktu, że fetor jest nie do wytrzymania i czym prędzej opuszczamy to miejsce…

Nasz przewodnik, który jest bardzo oszczędny w słowach i odzywa się tylko wtedy, kiedy musi, prowadzi nas na targ z owocami i warzywami. W przeciwieństwie do targu z rybami to miejsce tętni życiem, stoły, aż  uginają się pod ciężarem arbuzów, kokosów, dyni, ananasów, pomarańczy, granatów i innymi owoców, których nazw dopiero się uczymy. Z sufitu na grubych sznurkach zwisają kiście bananów, niektóre żółte dojrzałe inne jeszcze zielone. Wszędzie tłoczą się ludzie, którzy przyszli coś kupić, albo tak jak my również popatrzeć…

Male jest bardzo kompaktowe, to  kwintesencja miasta, wszędzie można dojść na piechotę, wszystko jest w zasięgu ręki, a raczej naszych stóp. Mieszkańcy najczęściej przemieszczają się na skuterach.  Budynki są kolorowe i wysokie, ale nie wyższe niż wieża meczetu. Na ulicach jest tłoczno, kolorowo i głośno. Warto spędzić tu jeden dzień, najlepiej w drodze powrotnej do domu…

 

 

 

 

By |2017-12-08T13:57:20+00:00Listopad 16th, 2016|Podróże|0 komentarzy

Autor:

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.